wtorek, 18 października 2016

Eksplorator danych publicznych - umieść żywe dane w blogu

W osobnym wpisie pokazaliśmy, jak posłużyć się żywymi danymi statystycznymi wyświetlanymi za pomocą usługi Eksplorator Danych Publicznych (po angielsku Google Public Data Explorer). Dane takie możemy nie tylko oglądać w interfejsie Eksploratora, ale też umieszczać je (osadzać) w blogach czy witrynach, które dopuszczają wstawianie kodu tzw. pływającej ramki, czyli iframe. Pozwala na to m.in. system blogowy Blogger, aczkolwiek wyświetla przy tym ostrzeżenie o możliwych problemach z wyświetlaniem ze względu na bezpieczeństwo.

Narzędzie: Eksplorator Danych Publicznych
Kategoria: Bazy danych
Temat: Wstawianie interaktywnych danych statystycznych do blogu lub witryny
Poziom trudności: 2/3
Wielkość dokumentu: ok. 2200 znaków, 1 ilustracja, 1 interaktywny wykres

Po zaprojektowaniu wykresu w interfejsie EDP, musimy kliknąć przycisk z miniaturką łańcuszka widoczny w prawym górnym rogu wykresu.


poniedziałek, 17 października 2016

Blogger - pierwszy i najważniejszy wpis

Oczywiście po założeniu bloga chcemy jak najszybciej umieścić w nim pierwszy wpis (w terminologii Bloggera post - będziemy je stosować zamiennie). Będzie on od razu widoczny w Internecie na równych prawach z milionami innych blogów. Utworzenie pierwszego wpisu jest banalne, ale może stanowić problem dla początkujących - warto mu poświęcić kilka słów.

Narzędzie: Usługa Blogger
Kategoria: blogi
Temat: Tworzenie, reedycja i zarządzanie pierwszym wpisem
Poziom trudności: 1/3
Wielkość dokumentu: ok. 3200 znaków, 6 ilustracji

Po wejściu do zaplecza administracyjnego bloga (na stronie blogger.com, gdzie możesz zresztą prowadzić kilka blogów - np. profesjonalny, hobbystyczny, osobisty) możesz od razu rozpocząć pisanie, klikając jeden z dwóch przycisków: Nowy post lub Utwórz nowego posta wskazane na ilustracji czerwonymi strzałkami.




niedziela, 16 października 2016

Sway - a co to właściwie jest?

Sway to narzędzie firmy Microsoft, które pojawiło się na rynku w październiku 2014 roku, a więc jest produktem nowym i nieosadzonym jeszcze dobrze w świadomości użytkowników. Najprościej rzecz ujmując, jest to usługa webowa, za pomocą której możemy budować prezentacje złożone z tekstów i materiałów multimedialnych. Krąży teza, że jest to narzędzie zastępujące PowerPointa, ale wydaje się, że poza budowaniem prezentacji z oddzielnych, kolejno wyświetlanych slajdów niewiele te aplikacje łączy - PowerPoint to potężne i wyrafinowane narzędzie o 30-letnim stażu na rynku, podczas gdy Sway to na jego tle relatywnie prosta usługa webowa do składania elementów. Nie da się ich porównać i jedno nie zastępuje drugiego.

https://sway.com/

Narzędzie: Sway
Kategoria: Narzędzia do prezentacji
Temat: Na czym polega budowanie prezentacji w usłudze Sway.
Poziom trudności: 1/3
Wielkość dokumentu: ok. 3500 znaków, 4 ilustracje, 1 prezentacja

Jak to działa?

Sway pracuje w chmurze. Mając konto w Microsofcie, możesz sięgnąć do niego dwojako, za pośrednictwem przeglądarki internetowej lub też specjalnego programu klienckiego Sway instalowanego razem z Windows 10. Sway widnieje na liście usług Microsoftu, obok innych aplikacji webowych firmy. Oba interfejsy są w praktyce identyczne, zatem wybór jest kwestią gustu lub też przymusu, jeśli ktoś nie ma Windows 10.



sobota, 15 października 2016

Mapy myśli - nauka na sterydach

Zetknąłem się kiedyś na studiach z przypadkiem osoby, która poproszona o przedstawienie w formie referatu pewnego ważnego tematu z podręcznika zaczęła odtwarzać jak magnetofon zawartość rozdziału. Linearnie, jak leci! Po minucie zirytowany prowadzący przerwał ten słowotok i rozpoczął zajęcia od tłumaczenia, jak należy czytać i rozumieć podręcznik.

Narzędzie: Mapy myśli
Kategoria:Mapy myśli
Temat: Idea map myśli w edukacji
Poziom trudności: 2/3
Wielkość dokumentu: ok. 5700 znaków, 3 ilustracje

Osoba była przeciętnie bystra i prawdopodobnie byłaby w stanie zrozumieć temat, jednak stała się mimo woli modelową wprost ilustracją podziału ludzi z punktu widzenia sposobu myślenia. Otóż większość osób (nie podejmę się próby określenia, jak duża większość) wchłania dostarczaną wiedzę linearnie, zgodnie z jej prezentacją w podręczniku - zakuć, zdać, zapomnieć, to najczęstsza strategia edukacyjna. To uczenie się pamięciowe, nieomal magnetofonowe odtwarzanie treści podręcznika, a to przecież najgorsze doświadczenie, które przyprawia uczniów o lęk. Oni nie są mało pojętni, oni po prostu nie wiedzą, jak się uczyć! Druga grupa, u której nastąpiła częściowa iluminacja, próbuje przetworzyć dostarczoną treść na punkty, jakoś ją (też w zasadzie linearnie) uporządkować, i według tego odtworzyć. Trzecia, raczej niewielka grupa, rozumie, o co chodzi w nauce. A chodzi o prostą w gruncie rzeczy sprawę.

W uczeniu się idzie o przeczytanie (obejrzenie) materiału, ustrukturyzowanie go sobie w głowie (wyodrębnienie pojęć, znalezienie ich hierarchii i związków między nimi), a następnie inteligentne operowanie taką strukturą. To działanie zgodne z funkcjonowaniem mózgu, które odbiega od linearnie z natury wykładanej wiedzy podręcznikowej. To warunek zrozumienia i zapamiętania, które nie są możliwe, gdy tylko odtwarzamy mechanicznie z pamięci treść, a nie potrafimy operować jej fragmentami - kojarzyć je, wykorzystywać w różnych operacjach myślowych. Prosty przykład pokażemy niżej, na ilustracjach.

Przeszedłem z pierwszej do drugiej z wymienionych wyżej grup gdzieś pod koniec podstawówki (jeszcze w dawnym systemie, przed reformą edukacyjną), a z drugiej do trzeciej chyba w połowie liceum - zapewne było to, oceniając z perspektywy czasu, najważniejsze doświadczenie intelektualne nastolatka. Jednak jak pan Jourdain z Moliera. nie wiedziałem, że mówiłem prozą, bo Tony Buzan tworzył swoje mapy myśli w latach 70. I tu docieram do sedna sprawy - mapy myśli to nic innego jak ustrukturyzowanie wiedzy, jak znalezienie jej punktów kluczowych i powiązań, stworzenie siatki bardziej i mniej ogólnych pojęć i związków między nimi. Podręcznik trzeba studiować, szkicując zarazem na kartce papieru mapę myśli do danego rozdziału czy punktu. W miarę poszerzania wiedzy trzeba te cząstkowe siatki łączyć ze sobą w całość - rozdziały podręcznika w kompletny obraz przedmiotu, a odrębne przedmioty w globalną wiedzę - fizykę z chemią, socjologię z ekonomią, a obie z historią. Mapy myśli to profesjonalne narzędzie, które uczniowskie i studenckie intuicje przekształca w dobrze działający system narzędzi poznawczych, dając im po prostu twarde, naukowe podstawy. Twierdzę wręcz, że każdy rozdział w podręczniku powinien zawierać mapę myśli będącą ekwiwalentem treści. Nie typowe "summary" na końcu rozdziału, lecz inteligentnie skonstruowaną mapę.

To narzędzie, które da się wdrożyć także w szkołach - wielu nauczycieli robi to przecież na własną rękę. Od najbardziej elementarnych spraw już nawet w podstawówce, bazując na ciekawych poznawczo i atrakcyjnych wizualnie ćwiczeniach. Zapewne niebotycznie wyższą korzyść przyniosłoby zastąpienie setek godzin nauczania religii właśnie zabawą z mapami myśli, bo wyniosłoby to edukację na wyższy poziom, dając do ręki przynajmniej części uczniów nawyk myślenia strukturalnego, w miejsce linearnego.

Pokażmy jeszcze schematycznie, ale poglądowo, jak wygląda nauka w tych trzech grupach. Przedstawmy to na przykładzie tekstu zaczerpniętego z podręcznika Wiedzy o społeczeństwie.

W pierwszej grupie, starającej się zapamiętywać treść w podręcznikowym, linearnym ujęciu, uczniowie usiłują zapamiętać jak najwięcej szczegółów, co kończy się zazwyczaj misz-maszem w głowie i szybkim ulatnianiem się okruchów zapamiętanej doraźnie wiedzy. Rzeczy bardziej ważne mieszają się z mniej ważnymi, nie ma hierarchii wiedzy, bo nie nauczyliśmy się jej budować.

Druga grupa stara się przetworzyć tekst podręcznika na bardziej usystematyzowaną, hierarchiczną postać, łatwiejsze do zapamiętania punkty, które ujmowane są w postaci listy numerowanej lub punktowanej i obejmują ważniejsze momenty podręcznikowej treści.
Wreszcie ci, co w usystematyzowaniu treści sięgają do map myśli, przetworzą treść do postaci obrazkowej korzystając albo z ołówka i kartki papieru, albo jednego z licznych (płatnych lub bezpłatnych) narzędzi do tworzenia map. Posłużymy się tu freeware'owym programem MindMaple Lite


Tym razem czystą treść zastępujemy połączeniem obrazu z treścią. Linearne ujęcie treści, w którym narzucona jest jakaś kolejność, zastąpione jest obrazem pokazującym hierarchiczną strukturę, w której jest pewna centralna idea, wokół której są idee niższego szczebla. Taki obraz pozwala lepiej manipulować wiedzą w pamięci, elastycznie i inteligentnie operować jej rozmaitymi fragmentami.

Naturalnie, trzeba nabrać wprawy w rozpoznawaniu treści i przetwarzaniu jej do postaci map myśli. Jednak po pewnym czasie staje się to naturalną czynnością i potrafimy budować mapy zarówno na podstawie czytanej treści, jak i słuchanych na żywo wykładów, prelekcji czy dyskusji. Na żywo łatwiej oczywiście posługiwać się kartką i ołówkiem lub też urządzeniami dotykowymi z oprogramowaniem do map myśli.


MindMaple Lite: producent nie udostępnia go już, ale program można znaleźć w składnicach oprogramowania, np. w polskiej Programosy: http://www.programosy.pl/program,mindmaple-lite.html.

image

czwartek, 13 października 2016

Evernote - organizacja notatek

Po zainstalowaniu w komputerze stacjonarnym programu klienckiego mamy już najważniejsze narzędzie - zapewne wiele osób ograniczy się tylko do niego, a z całą pewnością będzie w nim wykonywać gros swoich prac. Widoczny tutaj interfejs Evernote zawiera już kilka wprowadzonych wcześniej notatek.

Narzędzie: Evernote
Kategoria: Notesy elektroniczne
Temat: Organizacja danych w Evernote
Poziom trudności: 1/3
Wielkość dokumentu: ok. 2600 znaków, 2 ilustracje



środa, 12 października 2016

Blogger - jak zmienić szerokość blogu

Gdy w czasie zakładania bloga w systemie Google Blogger przyjmiemy jakiś szablon, blog jest wyświetlany w zaprojektowanej przez twórcę szablonu szerokości. Przykładowo, gdy przyjmiemy szablon Prosty, blog ma domyślną szerokość 960 pikseli, przy czym prawy panel z informacjami pomocniczymi (jak archiwum czy linki do innych blogów) ma szerokość 310 pikseli. Zatem część główna z treścią ma szerokość 650 pikseli (de facto mniej, bo między obiema częściami jest jeszcze wolna przestrzeń).

Narzędzie: Usługa Blogger
Kategoria: blogi
Temat: Zmiana szerokości bloga
Poziom trudności: 2/3
Wielkość dokumentu: ok. 1900 znaków, 2 ilustracje

W miarę rozwoju techniki monitory i rozdzielczość sukcesywnie rosły, zatem zdecydowana większość użytkowników komputerów stacjonarnych czy laptopów ma dzisiaj ekrany o znacznie większej niż kiedyś rozdzielczości (urządzenia mobilne korzystają ze specjalnych szablonów dostosowanych do smartfonów i tabletów). Na tak dużych ekranach pozostaje szeroki margines niewykorzystanego miejsca, zatem możemy szerokość bloga zauważalnie zwiększyć, bez szkody dla przeciętego czytelnika. Blogger zawiera specjalne narzędzie, które pozwala nam to zrobić szybko i precyzyjnie.


poniedziałek, 10 października 2016

Co mówi Google o naszym bogactwie

Miernik zamożności kraju jest tu pretekstem do zachęcenia osób, które jeszcze nie korzystały z usługi Google Public Data Explorer, aby rzuciły na nią okiem i być może dostrzegły w niej potencjał dla swojej pracy zawodowej czy nauki, zwłaszcza na studiach. Wystarczy kliknąć ten link.

Narzędzie: Eksplorator Danych Publicznych
Kategoria: Bazy danych
Temat: Wykorzystanie interfejsu EDP do uzyskiwania danych statystycznych
Poziom trudności: 2/3
Wielkość dokumentu: ok. 3200 znaków, 4 ilustracje

Tytułem krótkiego wstępu - Google stara się pośredniczyć w przekazywaniu danych z renomowanych instytucji statystycznych na całym świecie. Firma stworzyła w 2010 roku tzw. Google Public Data Explorer (czyli Eksplorator Danych Publicznych) , który obecnie dostępny jest w 40 wersjach językowych. Dostęp do twardych danych statystycznych jest absolutnie niezbędny dla wielu grup zawodowych. Naukowcy i studenci są w najbardziej naturalny sposób ich konsumentami, ale przecież sięgają po nie także uczniowie i nauczyciele, dziennikarze, autorzy książek, uczestnicy dyskusji w mediach społecznościowych i wszelkie zainteresowane osoby.